Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Autor: Stieg Larsson
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 640Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Czarna Owca
Wiele lat temu w nietypowych okolicznościach zanika Harriet Vanger. 40 lat później Mikael Bloomkvist otrzymuje od Henrika propozycję niecodziennego zlecenia - ma spisać losy rodziny Vangerów. Jednak pod przykrywką tego zadania dziennikarz otrzymuje jeszcze jedno. Ma dołożyć wszelkich starań, by odkryć zagadkę zniknięcia młodej dziewczyny sprzed czasów. Po burzliwej karierze zrezygnowany dziennikarz niechętnie przyjmuje propozycję. Po pewnym czasie do jego zespołu trafia Lisbeth Salander - młoda, specyficzna, ale i genialna researcherka. Razem wpadają na trop, który doprowadzi ich do szokującego odkrycia.
Prawdę mówiąc, na samym początku zupełnie nie byłam przekonana do fabuły. Akcja toczyła się w powolnym tempie. Co prawda wątek suszonych kwiatów, które rokrocznie otrzymywał Henrik Vanger w dniu swoich urodzin z niewiadomego źródła wydał się intrygujący, jednak względem całości - marudnego i zrezygnowanego Mikaela oraz licznej rodziny Vangerów, w której prawie każdy wyróżniał się złymi intencjami, wątek ten ginął w tle. W początkowym etapie zastanawiałam się, co też ludzie mogę w tej książce widzieć...
Później na horyzoncie pojawia się Lisbeth Salander. Młoda, wytatuowana i wypiercingowana dziewczyna o wyglądzie anorektycznej 12-latki, uznawana za osobę problematyczną, aspołeczną i nie do końca rozwiniętą. Na spore uznanie zasługuje jednak jej fotograficzna pamięć i zdolności hakerskie. A także nietypowe sposoby na rozwiązywanie problemów, gdzie jeden z nich można będzie poznać na łamach książki, co według mnie jest chyba najbardziej szokującym i robiącym wielkie wrażenie fragmentem. Salander to z pewnością barwna i mocno wyrazista postać, która będzie miała niemałe znaczenie w śledztwie.
Tuż obok głównych bohaterów toczą się także losy klanu Vangerów oraz cicha walka związana z wolą zemsty pomiędzy Mikaelem a jego konkurentem, który zrujnował dziennikarzowi karierę. I część cyklu Millenium to z pewnością powieść wielowątkowa, nie skupiająca się wyłącznie na aspektach kryminalnych, w której urozmaicona fabuła sprawia, że nie sposób się zanudzić.
Wraz z kolejnymi stronami akcja nabiera tempa, śledztwo się rozkręca, pojawiają się nowe przesłanki i zagadki do rozwiązania. Czytelnik chce poznać prawdę, dowiedzieć się kto był przestępcą i jaki miał motyw by wyeliminować młodą, zdawać by się mogło niewinną dziewczynę. Aż w końcu dochodzi do wyczekiwanego zakończenia, a ono...
Trochę rozczarowuje... a przynajmniej mnie. Odnoszę się tu do całości pod której byłam sporym wrażeniem. W dzisiejszych czasach na tle niezliczonych kryminałów nie jest łatwo wymyślić czegoś nowego, co by nie powielało (nawet zupełnie przypadkowo) utartych szlaków. Larrson wykazał się sporą kreatywnością i przedstawił ciekawe, niespotykane i robiące wrażenie pomysły. Sprawiły one, że książka utrzymywała wysoki poziom. Jednak zakończenie w przeciwieństwie do wyrafinowanego toku wydarzeń było, najzwyczajniej mówiąc, trywialne. Tak jakby wklejono je z zupełnie innej książki. Albo autor wyczerpał się na końcówce.
Pomimo niekoniecznie udanego zakończenia, "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to powieść, którą mogę polecić. Ze względu na ciekawe pomysły autora, wciągającą fabułę, wielowątkowość oraz oczywiście na kompletnie wyrwaną z kosmosu, ale na swój sposób fascynującą postać Salander. Aktualnie jestem w trakcie czytania II części - zobaczymy jak tu się sprawa będzie miała z zakończeniem.















