Tytuł: Teoria względności
Autor: Jacquelin Mitchard
Rok wydania: 2002
Wydawnictwo: Libros
Liczba stron: 351
Autor: Jacquelin Mitchard
Rok wydania: 2002
Wydawnictwo: Libros
Liczba stron: 351
W tragicznym wypadku samochodowym ginie młode małżeństwo,
Georgia i Ray Nye’owie. Śmierć dwojga ludzi odbija się głębokim piętnem zarówno
na rodzinach zamarłych, jak i licznych przyjaciołach. Pogrążeni w rozpaczy
rodzice Georgii pragną wypełnić wolę córki i zaopiekować się jej rocznym,
osieroconym dzieckiem. Tego samego chce Gordon, brat Georgii i tym samym wypełnia
wniosek o adopcję małej Keefer. Tymczasem jednak rodzina ze strony zmarłego
Raya jest temu przeciwna i sama chce podjąć opiekę nad dziewczynką. Od tej pory
pozytywne relacje dwóch klanów przechodzą w pełną nienawiści walkę sądową, w
której żadna ze stron nie chce dać za wygraną. Przez długi czas toczy się
postępowanie w sprawie przyszłości Keefer, przynoszące zarówno wiele nadziei
jak i późniejszych rozczarowań. Kto wygra ową walkę i ostatecznie zostanie
opiekunem dziewczynki?
„Umarli od razu.” Tym oto zdaniem rozpoczyna się
powieść o nieszczęsnej śmierci dwojga
ludzi i następujących po niej konsekwencjach. To zdanie wskazuje, że nie będzie
to książka łatwa i przyjemna, tym bardziej, że śmierć dotknęła dwojga naprawdę
młodych, kochających się ludzi, przed którymi świat stał otworem. Może
niekoniecznie tak całkiem otworem, gdyż młoda Georgia chorowała na raka piersi,
niemniej jednak nie w tym miejscu powinno skończyć się jej życie. Tragedia
rodzin młodej pary i jeszcze większa tragedia małego dziecka, które nawet nie
zdążyło nacieszyć się rodzicami, kiedy ci natychmiastowo odeszli. Jednak w tym
momencie nie ma czasu na rozpaczanie nad utratą ukochanych dzieci. Łzy trzeba
zachować na potem, a uzbroić należy się w silną wolę walki. Walki o dobro
dziecka, które tak naprawdę jest relatywnie względne i nie da się go
jednoznacznie określić. Książka, mimo że porusza przygnębiający temat, pełna
jest również rodzinnego ciepła i miłości. Śmierć tak naprawdę pozwala bohaterom
zatrzymać się w miejscu, zrozumieć to, co jest w życiu najważniejsze,
wydorośleć i pogodzić się z tym, że na czyjejś śmierci świat się nie kończy.
Mimo bólu, żalu i pustki w sercu, świat toczy się dalej, a zawsze ma się kogoś,
dla kogo warto, jeśli nie trzeba żyć.
„-Ale ty trzymasz się życia. Ciekawi cię, co jest za rogiem.
Pomimo to, jak bardzo cię to wszystko boli.
-Chyba tak.
-Wiem, że tak. Wiem, że wyzdrowiejesz. To jest… trudna
spuścizna, to całe bycie człowiekiem.”


