piątek, 2 września 2016

Sierpień 2016 - podsumowanie!

Nie pytajcie, czy kiedykolwiek się wyrobię i wstawię posta z podsumowaniem zeszłego miesiąca na czas. Domyślam się że nie.
Lato powoli dobiega końca i chociaż w tym roku (w przeciwieństwie do zeszłego) nie zaskoczyło nas upałami, ja odbieram to wyłącznie na plus. Wysokie temperatury zdecydowanie nie są dla mnie, stąd też nigdy nie przepadałam za latem, ale pod tym względem tegoroczne było naprawdę przyzwoite :)

Sierpień był dla mnie czasem, w którym jak na mnie nawet sporo działo się pod względem rozrywki. Między innymi byłam na dwóch koncertach. Pierwszy Krzysztofa Zalewskiego, natomiast drugi Organka. Obydwa jak najbardziej mi się podobały, jednak ten drugi ze względu na większą znajomość piosenek jeszcze bardziej.

Oprócz koncertów dwa razy wybrałam się też do kina. I... to jak na ignoranta filmowego można już uznać za rzecz niebywałą. Pierwszy film to horror "Kiedy zgasną światła". I mimo lubianego przeze mnie gatunku, muszę przyznać, że furory nie zrobił. Niby straszny ale nie do końca. Niby z potencjałem ale nie do końca wykorzystanym. Zabrakło w nim jakiegoś głębszego sensu, ciekawego wytłumaczenia. Za to drugi film dla przeciwwagi był komedią, ale na szczęście nie taką głupawą i irytującą, a z ironicznym, czasem czarnym humorem. I właściwie to może nawet bardziej od miana komedii pasowałoby do niego miano... dramatu? Mowa tu o "Rekinach wojny", który to film zdecydowanie polecam. Co prawda jego opis raczej mnie nie zaciekawił, ale już realizacja, humor na przyzwoitym poziomie i świetna gra aktorska jak najbardziej :)

W sierpniu też w końcu po raz pierwszy poszłam do Escape Roomu. Zabawa świetna, choć chyba trochę przeceniliśmy swoje umiejętności, wybierając jak na pierwszy raz pokój o relatywnie wysokiej ocenie zaawansowania. Ostatecznie z pokoju udało nam się wydostać... i nie ważne, że jakieś 10 minut po czasie ;p A Wy, braliście kiedyś udział w tej zabawie? Jak wrażenia?

W tym miesiącu także regularnie ćwiczyłam i parę razy byłam na siłowni plenerowej. Starałam się także zdrowo odżywiać i dostarczać swojemu organizmowi odpowiednich wartości, co nawet bardzo dobrze mi wychodziło i z czego jestem dumna. No oprócz tych paru wyjść na kawę czy piwo. Ale przecież jakieś cheat meal'e trzeba mieć, czyż nie? ;p

Koniec sierpnia to także znak, że nieuchronnie zbliża się czas na podejmowanie życiowych decyzji. Za dużo rzeczy bym chciała zrobić naraz i... mam w związku z tym ogromne dylematy. 

Ach i byłabym zapomniała, w końcu kupiłam sobie nowy telefon. Stary zacinający się i reagujący z kilkunastu sekundowym opóźnieniem nawet umarłego wyprowadziłby z równowagi, a cóż dopiero mnie :) I póki co mogę powiedzieć, że było warto, nowy a stary telefon to jak niebo i ziemia.

A Wy jak wspominacie sierpień? :)

17 komentarzy:

  1. jaki to telefon sobie sprawiłaś?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy jeszcze nie byłam w takim pokoju, ale kiedyś z pewnością się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w sierpniu też kupiłam nowy telefon:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię, kiedy ogrania mnie stan takiego zniecierpliwienia co do ilości rzeczy, które czekają na wykonanie, mam wówczas poczucie, że żyję pełną piersią, to nic, że nie wszystko zrealizuję, ale z pewnością wiele z tego będzie dostarczało mi radości i satysfakcji. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem intensywny był ten sierpień. Na koncercie Organka byłam w lipcu, ale na początku sierpnia również wybrałam się do kina i obejrzałam "Legion Samobójców", naprawdę dobry film.
    A poza tym to się obijałam.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już drugi miesiąc próbuje się przekonać do ćwiczeń, ale jakoś słabo mi to wychodzi, ale mam nadzieję, że od 12 września, będę mogła spokojnie zacząć uprawiać zdrowszy tryb życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sierpień wspominam bardzo pracowicie i bardzo podróżniczo! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Lipiec miałam wakacyjny, więc jakieś wspomnienia w głowie mam, ale sierpień przemknął tak szybko, że się nie spostrzegłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rekiny wojny - również polecam - świetny film! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam wcześniej o Escape Roomie, ale zainteresowałaś mnie tą zabawą. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym nie słyszałam.
      Ale uwielbiam siłownie plenerowe. Super jest ćwiczenie na świeżym powietrzu.

      Usuń
    2. Siłownie plenerowe to świetny pomysł na ćwiczenia na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że z każdym rokiem będzie ich jeszcze więcej :)

      Usuń
  11. Siłownia plenerowa to świetny pomysł. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też trochę 'bawiłam się' na siłowni plenerowej! Super się ćwiczy ❤

    OdpowiedzUsuń
  13. Również planuję zakup telefonu.

    OdpowiedzUsuń