wtorek, 17 lutego 2015

„W milczeniu” – Erica Spindler






Tytuł: W milczeniu
Autor: Erica Spindler
Rok wydania: 
2015
Wydawnictwo: 
Harlequin Mira
Liczba stron: 496







Avery Chauvin to młoda dziennikarka, która dawno temu wyjechała ze swojej małej, rodzinnej wioski Cypress Springs. Kiedy otrzymuje wiadomość, że jej ojciec popełnił samobójstwo, powraca w rodzime strony. Nie jest w stanie pogodzić się z ostatnią decyzją ojca i stara się sprawdzić, czy to na pewno było samobójstwo. Wkrótce dowiaduje się o zaginięciach i śmierci kolejnych osób. Niby wszystkie są przypadkowe, jednak jak na tak bezpieczną wioskę, statystyki zgonów są zbyt wysokie. A kiedy w rzeczach ojca odnajduje wycinki z gazet o morderstwie mającym miejsce wiele lat temu, sprawa zaczyna się coraz bardziej komplikować. Okazuje się, że niegdyś na wyspie istniała grupa Siedmiu, która stała na czele porządku w mieście, z czasem jednak naginając prawa im przysługujące. A może wbrew temu co wszyscy twierdzą, wcale nie została rozwiązana?  

To moje drugie spotkanie z Ericą Spindler thrillerów. Co mi się podobało w zarówno pierwszej, jak i tej książce, to że pisarka nie ogranicza się wyłącznie do wątku kryminalnego, jak to bywa w przypadku co po niektórych autorów. Lubię różnorodność i w tej książce jest ona zachowana. Mamy zatem tajemnicę rodzinną i wzajemne skomplikowane powiązania między jej członkami, ukrywany romans a nawet elementy psychologiczne. Fabuła zatem nie jest monotonna, więc nie można się przy niej nudzić. Wręcz przeciwnie, trzyma w napięciu i z czasem nabiera coraz większego tempa, uniemożliwiając czytelnikowi odłożenie książki na półkę.

Bardzo ciekawiła mnie historia rodziny Stevensów, z którą Avery przyjaźniła się od lat dzieciństwa. Czemu Howard stał się jej „czarną owcą”? Co takiego zrobił, w jaki sposób skrzywdził jej członków i dlaczego nikt nie zabiega o to, by się pogodzić? A może jak twierdzi Howard, to jego rodzina ma coś na sumieniu? Na wszystkie te pytania odpowiedzi dostajemy na samym końcu książki.

Książka emanuje dużą atmosferą grozy. Czytanie jej przypadło mi akurat na noce, w których byłam sama w domu i… idąc spać po lekturze każdy szelest przysparzał mnie o szybsze bicie serca i włączyła się we mnie konieczność sprawdzania, czy drzwi wejściowe na pewno są zamknięte. Naprawdę, już dawno takiego uczucia nie miałam :D Już samo konserwatywne przekonanie mieszkańców wyspy o tym, że ich miejsce jest wyłącznie na Cypress Springs, a przyjezdni mogą im tylko zaszkodzić budzi pewien niepokój. Jeśli dodać do tego anonimowe telefony z brutalnymi pytaniami skierowanymi do Avery, jednorazowe ostrzeżenia ofiar przez grupę Siedmiu oraz kolejno ich zgony, książka wywołuje ciarki na plecach. W pewnym momencie okazuje się, że każdy z bohaterów w jakiś sposób wplątany jest w intrygę i nikomu nie można już ufać. Na pewnym etapie byłam przekonana, że wiem już, kto jest mordercą i dalsza lektura powoli potwierdzała moje przekonania… a jednak na samym końcu okazało się, że nie miałam racji, wszystko wywróciło się do góry nogami, budząc niemałe zaskoczenie.

Co zauważyłam w przypadku tej książki i czytanym przeze mnie kiedyś „Wyścigu śmierci” Spindler, to że w obydwóch z nich pojawiła się grupa „mafijna”, a wizerunki morderców były do siebie bardzo podobne. To mnie trochę zaniepokoiło, jednak mam nadzieję, że to przypadkowe, jednorazowe podobieństwo i że w innych książkach pisarki tego nie znajdę. W końcu jej dzieła sprzedają się całkiem nieźle, a inaczej byłyby mocno przewidywalne.

Już sama okładka książki wydaje się mroczna i idealnie odzwierciedla jej treść… przerażająca, trzymająca w napięciu, zaskakująca. O wielkich, upiornych tajemnicach przykrytych kurzem czasu w miasteczku, które zdawałoby się najspokojniejszym i najbezpieczniejszym miejscem pod słońcem.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Harlequin Mira.

15 komentarzy:

  1. Ja się domyśliłam po 4 rozdziale, kto zabija...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nigdy :)
      Książkę z chęcią przeczytam :)

      Usuń
  2. Dużo już ta autorka napisała...
    Ale na razie pasuję :/
    Lubię kryminały, ale na razie gustuję w Agacie Christie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś już słyszałam na temat tej pozycji i myślę, że mogłabym ją przeczytać. Twoja recenzja jest niezwykle zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach, gdyż uwielbiam prozę Spindler!

    OdpowiedzUsuń
  5. to coś zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to coś zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mogłaby mi się spodobać, bo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobra książka, a czytanie jej nocą to nie był faktycznie za dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dużo pozytywnego o niej słyszałam i z pewnością ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawie o niej napisałaś, widać, że książka przypadła Ci do gustu, nawet z tymi nocnymi dreszczami :) generalnie to zapowiedź tej książki przykuła i moją uwagę, ale jeszcze nie na tyle by po nią sięgać.
    P.S. podobają mi się zdjęcia które dodajesz do recenzji, wzmagają klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się interesujący thriller, bardzo chętnie poznam twórczość autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Thriller, wątek kryminalny i psychologiczny, a do tego trzyma w napięciu? To zdecydowanie jest książka dla mnie :) Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ericę Spindler lubię , a jeśli dodatkowo polecasz tę książkę , to z przyjemnością ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń