czwartek, 26 czerwca 2014

„Małe dzieci” – Tom Perrotta






Tytuł: Małe dzieci
Autor:
Tom Perrotta
Rok wydania: 
2005
Wydawnictwo: 
Dolnośląskie
Liczba stron: 311







Czasem mam tak, że zabieram z biblioteki jakieś książki, a po iluś dniach, powtórnie czytając opisy na ich okładkach, zachodzę w głowę, jakim kryterium kierowałam się przy ich wyborze i czy przypadkiem byłam wtedy trzeźwa. Tak było i w tym przypadku. Kiedy po przeczytaniu reszty wypożyczonych książek, zabrałam się w końcu za nią, sama okładka książki już nieco mnie do siebie zniechęciła, a początek powieści tylko to uczucie pogłębił.

Małe miasteczko, plac zabaw i nudne matki potrafiące rozmawiać tylko na przyziemne tematy. W takim otoczeniu musi dzień w dzień przebywać Sara, wykształcona młoda kobieta i matka Lucy z tendencjami do feminizmu. Ten mało interesujący klimat przerywa jednak przybycie przystojnego Todda, ojca małego Aarona. Już pierwszego dnia Sara i Todd zbliżają się do siebie i, co prawda tylko dla wygrania zakładu, całują się ze sobą. Tak się jednak składa, że daje to początek ich romansowi.

Brzmi totalnie nierealnie i naiwnie, szczególnie patrząc na to, że zarówno Sara i Todd mają swoje rodziny. Już wtedy miałam ochotę porzucić czytanie tej książki, bo romanse będące głównym ich wątkiem, dodatkowo tu tak upłycone to coś, czego nie lubię.

Książki jednak nie odłożyłam, ponieważ kryterium, dla którego ją wybrałam była pedofilia i wątek mężczyzny o nią posądzonego. Niestety jak się okazuje temat ten w książce jest mocno zmarginalizowany. Prawie, że wcale nie ma scen opisanych z punktu widzenia rzekomy pedofila. Niemalże w ogóle nie wychodzi on na światło dzienne, a jeśli już to budzi w mieszkańcach tak wielki i nieco też przesadzony popłoch, że uciekają od niego, jak najdalej się da. Większa uwaga przyłożona jest tu do postaci Larry’ego, policjanta, który mści się na posądzonym mężczyźnie, w taki sposób, że można by uznać go wręcz za wariata.

Co jeszcze w tej książce znalazło się dziwnego to, to że prawie każdemu z bohaterów rozpadało się małżeństwo, o ile już nie rozpadło, czy miało do tego dopiero dojść. Nie wiem, czy sam autor był w trakcie rozwodu podczas pisania tej książki, że wątek ze swojego życia poprzenosił na bohaterów, niemniej jednak uważam, że z co najmniej 6 rozstań w małżeństwach, nie licząc już wymienieniu wielu porzuceń z czasów młodości bohaterów, to jednak w tej książce stanowczo za dużo.

Żeby nie było tak całkiem negatywnie, książka ma też i swoje plusy. Czyta się ją szybko, gdyż jest napisana łatwym językiem. Oprócz tego pozwala czytelnikowi zastanowić się nad własnym życiem, pomyśleć czy jest z niego szczęśliwy czy też nie. I może zachęcić, by zrobić coś w kierunku, aby być z niego zadowolonym albo też trzymać się dawnego życia, bojąc się podjąć ryzyka. Właściwie to wszystkie z postaci, to osoby w jakimś stopniu nieusatysfakcjonowane ze swojego życia, zamknięte w nieszczęściu, do którego bądź co bądź sami doprowadzili przez np. presję otoczenia. Teraz tylko pozostaje pytanie, czy zdecydują się na przewrót swojego świata do góry nogami, czy też stchórzą i pozostawią wszystko takie, jakie było wcześniej.


„[…] jeśli istniało coś, czego życie nauczyło go na pewno, to tego, iż absurdem jest toczyć wojny z własnymi pragnieniami. I tak w końcu człowiek skazany był na przegraną, dlatego czas prowadzonej walki zawsze był czasem straconym. O wiele rozsądniej było poddać się już na samym początku, popełnić błąd i dalej iść przez życie.” 

10 komentarzy:

  1. Nie jestem do końca pewna, czy trzeba mi teraz takiej książki. Myślę jednak, że sięgnę po nią nieco później ;)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szał na tego autora w związku z nową książką i serialem. Ale warto po niego sięgnać, to naprawdę ciekawe pozycje. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie wiem... z jednej strony, ksiażka mogłaby być ciekawa... a z drugiej - tyle minusów ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba książka nie dla mnie. Nie zainteresowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również tym razem podziękuję mimo ciekawej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jakoś mnie nie ciekawi. Nie znoszę zdrad, mierżą mnie strasznie i zawsze jak o nich czytam, to się niepotrzebnie denerwuję - tym razem sobie oszczędzę :) Poza tym te wszystkie rozwody... Nie, to nie dla mnie, choć recenzja świetna.

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba książka nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomimo, że urzekły mnie zdjęcia zamieszczone do tej recenzji to raczej nie sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Romans rzeczywiście by mnie nie zainteresował, ale ten wątek pedofilii mógłby skłonić mnie do przeczytania tej książki. Od czasu do czasu lubię takie trudniejsze tematy i oczekiwałabym właśnie rozdziałów z jego punktu widzenia. Szkoda, że książka wypadła tak, a nie inaczej.

    OdpowiedzUsuń