wtorek, 2 czerwca 2015

Maj 2015 - podsumowanie!

Dziś trochę spóźnione podsumowanie maja. Miesiąc ten niestety minął mi w dużej mierze na nauce i wykonywaniu projektów. Nic nadzwyczajnego nie robiłam (a może robiłam, ale kompletnie nie pamiętam). Żałuję, że nie jestem osobą lepiej zorganizowaną i że nie daję sobie określonych ram czasowych na różne działania, bo w rezultacie rozwlekam wszystko do granic możliwości. Ale nieważne, wczoraj miałam jeden z cięższych dni, bo i do napisania 3 kolokwia zaliczeniowe. Dzisiaj już tylko zaliczenie seminariów a później parę dni wolnego i... ciąg 9 egzaminów.

Rossmannowy "Skarb" przy akompaniamencie soku
pomidorowego i ciasteczek.
W tym miesiącu złapała mnie choroba. No dobra, choroba to za dużo powiedziane, zwykłe przeziębienie, ale jako że ciągnie się za mną już trzeci tydzień, zaczyna mnie to ewidentnie denerwować. Jako że mój karnet na siłownię dobiegł końca, postanowiłam nie wykupywać kolejnego, dopóki nie wydobrzeję, ale coś za długo to trwa. Na razie ćwiczę trochę z hantelką sfotografowaną w poprzednim poście, ale w najbliższy poniedziałek mam zamiar pojawić się już na siłowni.

Jeśli chodzi o maj to nie mogłoby zabraknąć juwenaliów. Byłam na 3 koncertach: Marii Peszek, Kultu i Luxtorpedy. Znałam tylko parę piosenek tych zespołów, ale i tak mi się podobało. Najlepsze wspomnienia ze względu na muzykę jak i wczucie się w klimat ludzi na koncercie, mam po Luxtorpedzie, na którą to wcale nie chciało mi się już iść, ale przełamałam się i było warto ;)

W Lidlu były przecenione kabanosy, więc kupiłam 3 paczki.
Moi rodzice o tym nie wiedzieli i wrócili ze sklepu... z kolejnymi
3 :D Także mieliśmy zapasy.
Obkupiłam się w parę kosmetyków kolorowych na promocji w Rossmannie, a później w parę pielęgnacyjnych na kolejnej promocji w tejże drogerii. Przez rok nie mogłam nigdzie znaleźć taniej, szarej bluzki, a w tym miesiącu kupiłam aż dwie w tym kolorze. Przeczytałam tylko 3 książki i w czerwcu nie będzie wcale lepiej, ale później zacznę się rozkręcać - I promise! 

I to by było chyba na tyle. A Wam jak się maj potoczył?

21 komentarzy:

  1. U mnie był maturki, a pod koniec powrót na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo...
      Dobrze, że to już za mną :D

      Usuń
  2. Czeka Cię teraz stresujący okres, sporo tych egzaminów, trzymam kciuki :)
    Zazdroszczę juwenaliowych koncertów !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w maju również miałam wiele zaliczeń w szkole i cieszę się, że ten miesiąc jest już za mną. Pocieszam się, że niedługo już wakacje :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam taką przerwę na siłowni z powodu choroby w marcu i tam nie wróciłam do tej pory :D mam nadzieję, że Ty wrócisz :)
    Mnie czeka 5 egzaminów, najgorsze będzie prawo pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 9 egzaminów to naprawdę dużo... Mnie czekają 2 + obrona... Ale damy radę ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tyle przeczytałam.Nie przejmuj się i zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te cienkie kabanoski, niebo w gębie! Dużo zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do jakiej potrawy wykorzystujesz kabanosy? Czy podjadasz tak po prostu? :) Jestem ciekawa, bo do tej pory je omijałam, ale jeśli mnie zachęcisz to zmienię swoje podejście! :)
    Życzę powodzenia podczas egzaminów, niech wszystko pójdzie dobrze, a później już tylko czas na lenistwo i czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podjadam po prostu, zwykle do śniadań i kolacji. Ewentualnie czasem dorzucę do omleta lub sałatki. No i do koreczków. Jak robiłam owsiankę na ostro, to też je do niej użyłam, chociaż do tego mam się ponoć nie przyznawać xd Ale generalnie same kabanosy uwielbiam, także polecam spróbować :)
      Nie-dziękuję ;) Już się nie mogę doczekać, aż będę "po".

      Usuń
    2. Skusiłaś mnie ;) Jak będę w Lidli przy najbliższej okazji to kupię! :)
      PS: Zapraszam Cię na dwie moje najnowsze recenzje, jestem ciekawa Twojego zdania :)
      http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/angielskie-lato-magorzata-mroczkowska.html
      http://recenzjeami.blogspot.com/2015/06/inna-bajka-kasia-bulicz-kasprzak.html
      Też miałam cięzki czas ostatnio, a teraz staram się wyjść z dołka. Muszę zdecydowanie częściej Cię odwiedzać :) I ponadrabiać :)

      Usuń
  9. Och, juwenalia to jeden z największych plusów studiowania ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ach kiedy to ja byłam na juwenaliach... starzeję się;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam więc kciuki za egzaminy, będzie dobrze. U mnie maj był bardzo aktywny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjecie kabanosow mnie rozwalilo ;) Pozdrawiam i zycze milego dlugiego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie maj intensywny i stresowy ze względu na zbliżającą się obronę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahaha, u mnie w domu ostatnio było tak z chlebem tostowym. Ja kupiłam w Biedronce rano, mama jak wracała z pracy i tata jeszcze dokupił, bo wstąpił do Reala :P
    Z tymi szarymi bluzkami chyba wszędzie tak jest - ja swojej też długo szukałam :)

    Dla mnie maj był niezwykle udany, bo byłam na Warszawskich Targach Książki i wróciłam z podpisem Schmitta i zdjęciem z nim :) Do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że mi się udało!

    Pozdrawiam ciepło
    nieidentyczna

    OdpowiedzUsuń
  15. To moje ulubione kabanoski! :)

    OdpowiedzUsuń